>> co jest z tymi psami, ktore kazdy idiota prowadzi do parku w ktorym
>> zawsze sa dziesiatki malych dzieci i pierwsze co robi, to sciaga
>> swojemu kundlowi wielkosci tramwaju kaganiec i smycz?
>> czy tym ludziom zlasowalo sie pod czapka?
> Przedwczesne oderwanie od cyca, trudne dziecinstwo, zmiana ustroju w
> okresie ksztaltowania charakteru, rozczarowanie zyciowe. Pies robi za
> wentyl niezrealizowanego macierzynstwa, zostaje spersonifikowany,
> zaadoptowany i otoczony miloscia matczyna/ojcowska/hybrydowa.
> Skoro bachory lataja bez kagancow, to psu takze sie nalezy, proste.
Dobre i jakie prawdziwe!
zyga
--
warning!
http://zarzecki.com
We have nothing to fear but fear itself - Franklin Delano Roosevelt