Pewnego wieczoru Mon, 17 Sep 2007 18:41:37 +0200 wiedxmin zdziwil sie
nieco, gdy strzyga ktora wyskoczyla na niego z pl.rec.zwierzaki.koty
zamiast rzucic mu sie do gardla, dygnela, przedstawila sie jako Joanna
Czaplinska, a nastepnie wyspiewala przytupujac wdziecznie:
> Moze byc jakis "ludzki" srodek, bo mam ludzka lekarke rodzinna i
> wypisze, co trzeba, byle bym znala dawke.
U kotow najlepiej sprawdza sie hydroxyzina.
Dziala wyciszajaco, przeciwlekowo, rzadko daje reakcje paradoksalne - czyli
pobudzenie.
Tylko jedna sprawa - koty to takie dziwne stworzenia ze na
leki
uspokajajace reaguja bardzo roznie.
Dlatego trzeba wyprobowac je jeszcze sporo przed jazda i ustalic sposob
reakcji kota oraz dawke.
Podaj na probe 0.5 ml i zobacz co bedzie.
Kot ma byc senny, lekko spowolnialy, nie zataczajacy sie.
Jesli uznasz ze dawka jest niewystarczajaca - po kilku dniach podaj 1 ml. I
wtedy zobacz.
W dniu wyjazdu podaj dawke leku dobra godzine przed zapakowanie kotow do
kontenerka, idealnie byloby im podac jedna dawke z samego rana (o ile4 nie
wyjezdzacie w nocy ;) - lub jesli wyjezdzacie rano to wieczorem), nastepna
po 12 godzinach.
Bo gdy kot juz sie zdenerwuje mocno - wtedy lek uspokajajacy moze podzialac
zgola odwrotnie.
Ja przeprowadzalam sie z kotami 500 km. dzika zima.
Balam sie tego panicznie, tym bardziej ze jechala takze Luna ktora kazda
wizyte u weta przyplacala potem kilkugodzinna katatonia.
I to tylko ona dostala lek uspokajajacy - reszta jechala bez niczego, Gaja
wrecz miala spacerki na stacjach benzynowych i sie wtedy zalatwiala :)
Wszystko poszlo swietnie.
--
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka Mockallo
http://republika.pl/kocia_stronka/
Odpisujac na priv, wytnij USUN_TO z adresu.