In article , futr...@polbox.com says...
> Widzisz - jest pewien problem w postrzeganiu rzeczywistosci.
> Tak jak pisalem - parada rownosci stala sie parada wolnosci
> i swoistym zaznaczeniem praw konstytucyjnych. Tak dlugo, jak nie
> ma ekscesow/sekscesow, tak dlugo nie ma podstaw do odmowy (przynajmniej
> w zakresie kaczorowej argumentacji). Na dobra sprawe kazda grupa
> spoleczna ma prawo do jakiejs tam manifestacji. Zlotowkiewicze
> protestowali, pielegniarki, Masa itd.
> Albo mamy demokracje, albo nie. Demokracja to nie tylko akceptacja
> zachowan zgodnych z naszymi zasadami.
Zgadzam sie z tym w calej rozciaglosci. Przyznam, ze wcale nie podoba mi
sie sposob na zycie w wykonaniu gejow. Bo faceci mnie nie pociagaja i
nigdy nie beda. Natomiast bardzo chce, aby mieli oni mozliwosc
wyznawania swoich wlasnych pogladow i zycia w sposob, jaki sami uznaja
za stosowny.
Chce tego. Bo rowniez ja chce miec mozliwosc mowienia o tym, co uznam za
stosowne i zycia wlasnym zyciem. A nie zycia w sposob, jaki inni uznaja
za poprawny. Widze, ze w Polsce panuje wciaz dziwne dazenie. Ludzie
rzadko zajmuja sie swoim zyciem. Natomiast wszystkim dookola probuja
mowic, jak maja zyc, co jest wlasciwe, co jest moralne, a co nie.
Tymczasem kazdy czlowiek jest wolna istota i ma prawo decydowania o
sobie. Kazdy czlowiek ma prawo wyznawac swoje poglady religijne,
polityczne i ma prawo do wlasnej orientacji seksualnej. Nie wszyscy
musza byc na swiecie hetero. Jesli ktos chce byc gejem albo lesbijka, to
jest to jego/jej sprawa i ma do tego swiete prawo. Jesli chce powiedziec
innym na ulicy, ze jego zdaniem to jest dobry sposob na zycie, to takie
jest jego prawo.
Czy to tak trudno zrozumiec? Przeciez nie jestesmy automatami! To, ze
ktos cos nam mowi, to nie oznacza, ze automatycznie musimy sluchac jego
pogladow i postepowac zgodnie z nimi. Nie zostaniemy gejami, gdy ktos
nam powie, ze bycie gejem jest wspaniale. I odwrotnie. Geje nie zostana
hetero dlatego, ze starsza pani im powie, ze tak nie wolno. Kazdy ma
wlasny umysl i mozliwosc filtrowania tego, co dociera do jego zmyslow.
Nie jestemy przeciez bezksztaltnymi masami, ktore musza reagowac na
wszystkie bodzce, ktore do nas dochodza. Ale jestesmy ludzmi, ktorzy
moga zdecydowac o swojej reakji. Przyjac dany poglad jako wlasciwy lub
go odrzucic i zwyczajnie pojsc dalej. Nie musimy koniecznie uciszac
tych, ktorzy mysla inaczej. Mamy wlasne uszymy i mozemy decydowac, co
one slysza.
..:: fabio