Replies: 0 Views: 0
|
(...)Krakowskie swieto homosiakow organizowane jest od 2004 roku. Od trzech
lat
jego organizatorem jest Fundacja "Kultura dla Tolerancji". W statucie
podmiot ten swoje cele okreslil nastepujaco: "upowszechnianie i promowanie
dzialan artystycznych oraz intelektualnych osob homo-, bi- i
transseksualnych, budowanie otwartego spoleczenstwa obywatelskiego i
wspieranie idei demokratycznych, krzewienie postaw tolerancyjnych wobec osob
homo-, bioraz transseksualnych, walka z dyskryminacja osob bi-, homo- i
transseksualnych i przeciwdzialanie przejawom homofobii w
spoleczenstwie, propagowanie wiedzy na temat tozsamosci seksualnych i
identyfi - kacji plciowych, upowszechnianie idei feministycznych i
rownouprawnienie plci". Te statutowe cele na poprzednich festiwalach
realizowane byly m.in. poprzez organizowane osobno dla mezczyzn i dla
kobiet "warsztaty bezpiecznego seksu", teraz jedna z form bedzie wspomniane
wyzej eksponowanie fotografi i ludzi podczas orgazmu.
Dyrektor festiwalu - niejaki Samuel Nowak - zapewnil, ze ta wystawa bedzie
eksponowana nie tylko podczas kilkudniowego festiwalu, ale ze
"prace beda prezentowane jeszcze jakis czas po zakonczeniu festiwalu, tak ze
naprawde kazdy moze przyjsc na spokojnie i je obejrzec". Haslem przewodnim
tegorocznej edycji jest triada: "seksualnosc, radykalizm, rewolucja". W
jednym z wywiadow Nowak powiedzial: - Zdajemy sobie sprawe
z tego, ze dzialania, ktore podejmujemy, juz teraz, chociaz sa bardzo
umiarkowane, budza duze kontrowersje. Co roku jestesmy atakowani, ze mowimy
o seksie, ze wprowadzamy tak intymne tematy do debaty publicznej. (.) W tym
roku zawzielismy sie i wprowadzamy temat seksualnosci jasno i czytelnie. Od
poczatku mowimy, ze jest ona sprawa publiczna i podlega regulacji
spolecznej. Dzieje sie to poprzez prawo, kulture popularna, poprzez
codzienne gesty, ktore wytyczaja granice normy, jaka jest heteroseksualnosc
(.). Generalnie ruch gejowsko-lesbijski w Polsce stosuje metode malych
krokow - powoli, spokojnie. A moze nadszedl czas, aby utworzylo sie
skrzydlo, ktore bedzie stawialo na bardziej radykalne akcje i ktore nie
bedzie balo
sie tego radykalizmu wniesc do debaty publicznej. Moze zrobienie kilku
interesujacych wystaw, ktore rozpala debate publiczna, to jest sposob.
To "wnoszenie radykalizmu" mialo juz jednak miejsce wczesniej. Przypomniec
warto, ze czlonek rady Fundacji "Kultura dla Tolerancji", niejaka Anna
Kudzia, jako dzialaczka organizacji Lambda Krakow byla odpowiedzialna za
glosne przed dwoma laty rozpowszechnianie na warsztatach dla mlodziezy w
krakowskim magistracie ulotek uczacych "bezpiecznych" homozabaw w stylu
"wytrysk na skore partnera", "zabawy obejmujace kontakt z kalem i moczem"
czy "lizanie odbytu". Organizujaca dni tolerancji fundacja ustami Nowaka
bronila wtedy Kudzi, piszac wprost, ze to, co bylo w tych feralnych
ulotkach, to byla li tylko "informacja medyczna", nie podlegajaca jako taka
ocenie dobrego badx zlego smaku. A dzis tenze Nowak zapowiada jeszcze
"bardziej radykalne akcje". Patronat nad festiwalem "Kultura dla Tolerancji"
objelo kilka podmiotow.
Sa wsrod nich m.in. pismo feministyczne "Zadra", telewizja iTV, kilka
homosiackich portali. Ze stron internetowych fundacji do wszystkich tych
podmiotow prowadza linki. Dzieki takiemu odnosnikowi wszedlem na strone
portalu Polgej - Gejowski Punkt Widzenia. Zaraz po otwarciu strony
zauwazylem wspomnienie o rocznicy smierci (zmarlego na AIDS w wieku 43 lat)
aktora grajacego w pornosach. We wspomnieniu przeczytac mozna bylo m.in., ze
"w branzy porno byl czynny przez prawie 20 lat (1969- 1988). Wystapil w 2274
filmach i przelecial ponad 14 tysiecy kobiet. Facetow
- moze kilkuset: sluzbowo, tzn. przed kamera, lub prywatnie - w ramach
spotkan sponsorowanych. Ale to nawet lepiej, ze byl hetero-. Dzieki temu
jego 33-35- centymetrowy (w zaleznosci od xrodla) penis, mimo swego
gigantyzmu zdolny do twardego wzwodu i dynamicznej akcji, pozostanie dla
nas, gejow, pomnikiem prawdziwej meskosci". Portal, o ktorym mowa, jest
jedna z emanacji poznanskiej, homosiackiej firmy wydawniczej Softpress.
Oprocz portalu firma ta wydaje kilka pism w wersji papierowej. Zastanawialem
sie dluzsza chwile, czy zacytowac Panstwu, co sam wydawca pisze o tych
gazetach, jak je reklamuje. Po namysle stwierdzilem, ze jednak - mimo
drastycznosci i obscenicznosci - warto wiedziec, jakim jezykiem posluguja
sie srodowiska patronujace festiwalowi "Kultura dla Tolerancji". Oto tylko
dwie notki wydawcy i zarazem patrona krakowskiego festiwalu zachecajace do
przeczytania opowiadan z najnowszego numeru pisma "Adam" (w oryginale bez
gwiazdek). Tekst "Na widoku" traktuje o osobniku ksywka "Jebik",
"specjalizujacym sie w posuwaniu biseksow. Jak mozna sie domyslac z tytulu,
tym razem on i jego nowa zdobycz zrobili to przy innych facetach
w darkroomie. Potem kilku dolaczylo do akcji, a reszta stala w wianuszku
dookola, gapila sie, walila i pospuszczala sie recznie. Orgietka jak sie
patrzy!". Inne opowiadanie traktuje z kolei o osobniku, dla ktorego "nie
tylko skarpety, ale i slipy kochanka nie sa obojetne", a ktory "j****
potrafi sie konkretnie, najlepiej z pomoca knebla, kajdanek i obrozy ze
smycza". Do zakupu marcowo-kwietniowego numeru pisma "Super Adam" wydawca
zacheca poprzez taka reklame filmu ktory dolaczony jest do pisma: "film jest
odarty rowniez ze zbednych ozdobnikow w rodzaju kiczowatej muzyczki.
Slyszymy tu tylko odglosy towarzyszace ostremu j******. Wiemy, ze
polubiliscie juz te czeskie stekania i mlaskania przy obciaganiu k****ow i
doglebnym lizaniu
sprezystych dziur w tylkach. Nastawcie sie tez na widowiskowe wytryski na
spocone klaty - to charakterystyczna cecha tego filmu. Sperma chlopakow jest
wprawdzie nieco rozwodniona, ale za to jest jej bardzo duzo i tryska z
ogromna sila. Nie zobaczycie tu zadnych omdlewajacych mimoz, a wylacznie
zwyklych, meskich facetow wyluskujacych swoje podrasowane na silowni ciala z
jednoczesciowych roboczych kombinezonow, pod ktorymi nie nosza bielizny. Nie
ujrzycie tu takze ani jednego mikrego k****a, wszystkie ch*** sa
przynajmniej lekko powyzej sredniej". Takie pisma, takie filmy jak gdyby nic
kolportowane sa przez "Ruch" w normalnej dystrybucji.
Przypominam: te teksty nie pochodza z jakiegos niszowego portalu, z jakiejs
zakonspirowanej listy dyskusyjnej - sa publikowane na portalu, ktory jest
patronem krakowskiego festiwalu "Kultura dla Tolerancji"! Warto o takich
rzeczach pamietac - zwlaszcza wtedy, gdy roznorakie srodowiska lewicowe czy
"Gazeta Wyborcza" jak co roku beda wspierac dobrym slowem festiwal i
odbywajacy sie w jego ramach marsz tolerancji. Srodowiska homosiackie w
oficjalnych enuncjacjach zazwyczaj reklamuja sie jako normalni, zwykli,
sympatyczni ludzie. Nieoczekiwanie najostrzejsza w ostatnich miesiacach
ocene srodowiskom homosiackim wystawil wydawca magazynow, o ktorych wyzej
byla mowa, firma Softpress. Firma ta zmuszona byla zaprzestac jesienia
minionego roku wydawania dwumiesiecznika "On i on", bo gazeta przynosila
zbyt duzy deficyt. W pozegnalnym slowie redaktorow mozna bylo przeczytac
takie oto sformulowania: "Ten tekst mozna byloby zaczac od slow: >bardzo nam
przykro< i >z zalem zawiadamiamyOn i On< przestaje sie ukazywac. Sprzedaz
pisma osiagnela
pulap, ktory nie pozwala nam na jego dalsze wydawanie. Kiedy podczas Parady
Rownosci rozmawialismy z Robertem Biedroniem, powiedzial, ze nie rozumie,
jak udaje nam sie utrzymywac na rynku pismo, ktore nie jest pismem
pornograficznym, dodajac przy okazji, ze geje nie chca brac nawet
darmowej >ReplikiRobercie, cudow jednak nie
masrodowisko gejowskie< w rozumieniu zorganizowanej, aktywnej
spolecznie grupy ludzi, ktorym chodzi o cos wiecej niz tylko o przypadkowe
orgazmy w krzakach i wypiecie tylka przez dziure w darkroomie. Polskim gejom
wystarczy naj***c sie w sobotni wieczor dragami badx procentami i pojsc do
jedynego klubu gejowskiego w miescie lub nawet w calym regionie. Kiedy
czlowiek sie porzadnie naj***e, to wszystko mu jedno, z kim i dokad pojdzie,
a sprawy wyzsze nie maja zadnego znaczenia". W jaki sposob Softpress godzi
takie lamenty nad kondycja rodzimego homosiactwa z wydawaniem obscenicznych
gazet i filmow - nie wiem. Najpewniej zasada pecunia non olet ma tu
zastosowanie. Z cala pewnoscia wsrod osob o sklonnosciach homoseksualnych sa
i tacy, ktorzy z obrzydzeniem traktuja takie wydawnictwa jak wyzej opisane,
ktorych mierzi obscenicznosc tresci prezentowanych na najpopularniejszych
homoportalach.
Ale fakt jest taki, ze "kulture" homosiakow zdominowaly tresci, o jakich
mowa.
A to, ze wydawca ciezkiej, gejowskiej pornografii patronuje festiwalowi
"Kultura dla Tolerancji", nie jest dzielem przypadku.
Tomasz Kornas
http://nczas.com/numer-biezacy/kornas-porno-pederasci-w-akcji/
|
|